Sprawa Stanisława Piotrowicza a wiarygodność

Felieton [Okoniem]

Czy Stanisław Piotrowicz, były poseł, a niebawem pewnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego, kompromituje Prawo i Sprawiedliwość? Takie stanowisko – niekiedy w bardzo emocjonalny sposób, wręcz na granicy szaleństwa – prezentują opozycja i sprzyjające jej media. A może w tej konkretnej sprawie warto odwrócić pytanie – czy nie jest przypadkiem tak, że atakowanie Stanisława Piotrowicza za jego przeszłość kompromituje właśnie polityków opozycji i dziennikarzy, którzy wraz z nimi prowadzą batalię o Polskę bez PiS? Zdaniem tego polityczno-medialnego duetu Prawo i Sprawiedliwość wystawiając Piotrowicza, promuje człowieka uwikłanego w PRL – członka partii komunistycznej, prokuratora z czasów, w których prawo wyznaczane było przez interes PZPR i jej zwierzchniej władzy na Kremlu, a prawa człowieka deptano każdego dnia i przy każdej okazji. Jest prawdą, iż były poseł PiS nie ma pięknej opozycyjnej karty. Nie ma się czym szczycić – nie wykrzesał z siebie siły i odwagi na heroiczne
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze