W imię prawdy

To oczywiste, że lepiej by było, gdyby 1 września w Warszawie jednak pojawił się prezydent Donald Trump. Zależało nam na tym, by przekaz o polskiej wersji historii, o tym, że II wojna światowa rozpoczęła się właśnie tu, właśnie od niemieckiego ataku na Polskę, poszedł w świat jak najszerzej, a obecność Trumpa to gwarantowała.

Damy sobie jednak radę bez niego. Co prawda w chwili, gdy piszę te słowa, jest 30 sierpnia, nie mam więc pojęcia, jak przebiegną obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny. Pewne jednak jest, że pomimo braku obecności prezydenta USA będą to uroczystości zgoła inne niż te przed dziesięcioma laty. Pamiętają Państwo? To z tamtego momentu pochodzi
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: