Gdyby nie Ursus i Radom…

Od czasu do czasu władze usiłowały podnieść ceny żywności, by dostosować ceny do poziomu produkcji, ale to boleśnie uderzało w poziom życiowy szerokich i zarazem najuboższych warstw ludności. W grudniu 1970 r. Władysław Gomułka wprowadził „regulacje” cen żywności tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Wybuchły krwawe rozruchy na Wybrzeżu, w wyniku których tow. Wiesław przeszedł na emeryturę, a jego miejsce zajał popierany przez Kreml Edward Gierek. Warunkiem poparcia było mianowanie premierem Piotra Jaroszewicza, dobrze widzianego w Moskwie. Zamiana Gomułki na Gierka złagodziła napięcie na Wybrzeżu, natomiast w Łodzi zbuntowały się włókniarki, domagając się odwołania podwyżki cen żywności. Wysłany do Łodzi Piotr Jaroszewicz nie mógł dojść z nimi do ładu i ustąpił. Kierownictwo partyjne obiecało Polakom, że ceny żywności zostaną zamrożone na okres 1971–1975. Zmiany cen należało przeprowadzić na początku 1976 r., jednak ze względu na wybory do Sejmu i Rad Narodowych przesunięto „
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze