Czy zabiorą nam Śląsk

Dwa lata później dochodzi do sojuszu tego ugrupowania z Platformą. W efekcie działacze RAŚ znaleźli się w sejmiku, a jego lider Jerzy Gorzelik odpowiada w zarządzie województwa za kulturę i edukację. Gdzie lepiej mógłby się usadowić polityk, który tworzy taki tekst: „Nie rozumiem, dlaczego dzieci śląskie mają czytać Sienkiewicza czy uczyć się o romantyzmie i polskich uniesieniach. Ta kultura jest nam kompletnie obca. (...) Jestem Ślązakiem, nie jestem Polakiem i nie czuję się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa” (Wp. pl).

Platforma kreatorem RAŚ

W 2011 r. w sejmie z inicjatywy grupy posłów PO próbowano zastąpić świętowanie rocznicy powstań śląskich rocznicą plebiscytu z 1921 r. Tę inicjatywę zablokował poseł PiS Grzegorz Tobiszowski. Większość polityków śląskiej PO popiera koalicję z RAŚ, a wielu także postulaty uznania „narodu śląskiego” i „języka śląskiego”. W 1998 r. RAŚ usiłował zarejestrować Związek Ludności Narodowości Śląskiej. Kwestię tę rozpatrywały sądy wszystkich instancji oraz Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Za każdym razem wniosek odrzucano. Sąd Najwyższy orzekł, że „wolność wyboru narodowości może być realizowana tylko w odniesieniu do narodów obiektywnie istniejących, ukształtowanych w procesie historycznym, a narodu śląskiego nie ma”.

Bogdan Święczkowski, radny sejmiku śląskiego z ramienia PiS, były szef ABW: „Władza centralna daje sygnał: godzimy się, bierzemy pod uwagę autonomię polskiego Śląska, a nawet może coś więcej. Wydaje mi się, że pierwszy raz w dziejach RP mamy do czynienia z tak jawnym przejawem zdrady stanu. (...) Legitymizowanie RAŚ grozi tym, że apetyt zacznie rosnąć w miarę jedzenia. (...) Pamiętajmy, że organizacja terrorystyczna ETA powstała na skutek zniecierpliwienia niektórych działaczy Nacjonalistycznej Partii Basków” („Gazeta Polska” z 25 maja 2011 r.).

Jeden z autonomistów napisał parę tygodni temu na stronie wicewojewody śląskiego: „Czas skończyć...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: