Brudny Harry – tajna broń Republikanów

Po mistrzowsku odegrany „dialog” (aktor ewidentnie improwizował, a całe jego wystąpienie trwało dwa razy dłużej, niż planowano – ok. 11 minut), wzbudził gorący aplauz widowni i lawinę komentarzy w internecie. Ten prościutki – wydawać by się mogło – zabieg retoryczny niektórzy amerykańscy komentatorzy określają jako „najbardziej zdumiewający w historii”. Jest już dla niego odrębna nazwa – eastwooding („eastwoodowanie”). Chwyt perswazyjny może i prosty, ale trzeba było na ten pomysł wpaść. I odegrać scenkę z talentem wielkiego aktora. Eastwood zrobił to tak dobrze, że przyćmił wystąpienie samego Roomneya.Clint zmiennym jest Ale wróćmy jeszcze do pierwszych słów Clinta: – Wiem, co myślicie. „Skąd się tutaj wziął ten człowiek robiący filmy? Przecież oni wszyscy są lewicowcami – na lewo od Lenina”. Ale to nieprawda. W Hollywood jest wielu konserwatystów i wielu ludzi o poglądach umiarkowanych – wśród Republikanów i Demokratów. Oby Eastwood miał rację. Bo choć sam już w
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze