Największy wróg Obamy w Hollywood

Obama już nie tak modny

U demokratów w Charlotte – seksowne gwiazdki: Eva Longoria, Scarlett Johansson i Jessica Alba. Na okrasę Jeff Bridges („Ostatni seans filmowy”, „Gwiezdny przybysz”), który pokazał się także u konkurencji w Tampa. U republikanów legendy kina: uwielbiany przez miliony Amerykanów Brudny Harry i twardy konserwatysta, równie wybitny aktor Jon Voight. Eastwood zadziwił Amerykę i świat swoim retorycznym popisem, Voight natomiast był niezwykle aktywny w kuluarach. Internet obiegła jego wypowiedź dla CNN, w której bez ceregieli nazwał matkę Obamy komunistką, ojca marksistą i zakończył stwierdzeniem pod adresem samego prezydenta: „Czego się po nim spodziewać?”.

Nieźle dla republikanów wypada także szersze porównanie aktorskich szeregów otwarcie popierających w obecnej kampanii jedną z partii. Republikanom wsparcia udzielają m.in. Chuck Norris, Robert Duvall czy Andy Garcia. Arnold Schwarzenegger, Mel Gibson i Bruce Willis też na Obamę nie zagłosują. Oczywiście po drugiej stronie stoi armia lewicowców: Robert de Niro, Jack Nicholson, Martin Sheen, George Clooney, Sean Penn, Oliver Stone czy Brad Pitt (zięć Voighta). Ciekawe jednak, że tylko Clooney aktywnie zaangażował się po stronie urzędującego prezydenta, organizując finansową zbiórkę na jego kampanię. W tych wyborach Barack Obama nie jest już tak modny, jak cztery lata temu.

Lewackie początki „Nocnego kowboja”

Jonathan Vincent Voight (ur. 1938 r.) pochodzi z katolickiej rodziny i jest absolwentem katolickiej szkoły średniej oraz Amerykańskiego Uniwersytetu Katolickiego. Wziął udział w ponad 70 superprodukcjach filmowych. Sławę przyniósł mu „Nocny kowboj” (1969 r.).

Jego ideowa biografia rozpoczęła się nieciekawie jako typowego hollywoodzkiego buntownika i kontrkulturowca w latach 60. W następnej dekadzie uczestniczył w protestach przeciw wojnie w Wietnamie. Wraz z m.in. Jane Fondą i Leonardem Bernsteinem...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: