Korzenie naszych pieśni

Należę do tych, którzy pozostają pod urokiem Jarosławia (to nie literówka, choć Jarosława też miałoby sens). Miasto nad Sanem, pełne pamiątek dawnej Rzeczypospolitej, już trzecią dekadę gromadzi miłośników muzyki dawnej. W ramach festiwalu „Pieśń Naszych Korzeni” w kolegiacie, bazylice i klasztornych nawach fani z całej Europy kontemplują dzieła kompozytorów średniowiecza, renesansu i baroku.

Tegoroczna edycja jest szczególna, bo odbywa się bez Macieja Kazińskiego (dotychczasowego dyrektora), który dołączył do niebiańskiej orkiestry dawnych mistrzów, których muzykę tak bardzo ukochał. Mottem festiwalu jest tytuł zapisany w rękopisie Jana Sebastiana Bacha w 1720 roku „Sei Solo a Violino senza Basso accompagnato”, otwierający teki nut zawierające sonaty i partity na skrzypce. Sei Solo zamiast sei soli – ta literówka najprawdopodobniej była zamierzona. Odsyła do tajemnicy samotności, będąc nie tylko wskazówką wykonawczą. Dlatego główne koncerty festiwalowe to popisy solowe instrumentalistów. Zabrzmiały oczywiście sonaty i partity na skrzypce oraz suity wiolonczelowe J.S. Bacha. Słyszeliśmy fortepian historyczny i utwory Fryderyka Chopina, ale szczególnie wart zapamiętania był występ Paulo Pandolfo, który zagrał koncert na violi da gamba. Kojarzący się już tylko z muzeum instrument nagle w jego rękach ożył. Paulo wprowadził nas w świat tajemniczy, nieco ulotny, eteryczny, co nie znaczy, że pozbawiony pełnych emocji fraz. W jednym instrumencie słychać całą orkiestrę. Od ciepłych basowych głosów poprzez błyskotliwe arpeggia, pasaże, dwudźwięki i rozłożone akordy do przepięknych sopranowych partii, niemal śpiewanych w górnym rejestrze. Zanurzony w sakralnej przestrzeni, w subtelnym pięknie dawnej muzyki, mogłem zapomnieć o zgiełku kampanii wyborczej, o agresji antyklerykałów. W ostatnich dniach festiwalu podziwialiśmy muzykę liturgiczną. I nie były to wykonania sceniczne, lecz brzmiące w kontekście, do jakiego zostały stworzone. Artyści i...
[pozostało do przeczytania 3% tekstu]
Dostęp do artykułów: