„The Walking Dead” to horror o... nas. Niejasna apokalipsa

Flagowy serial AMC „The Walking Dead” nie jest typowym horrorem, banalną opowieścią o krwiożerczych zombie. Jesienią ruszy już dziesiąty sezon kultowego serialu, który przetrwał wraz z widzami wzloty i upadki.

Premiera nowej odsłony „Żywych trupów” zbiegnie się z 9. rocznicą powstania produkcji. Dokładnie 31 października 2010 roku w Stanach Zjednoczonych zadebiutowała opowieść o niejasnej i przerażającej apokalipsie, która zmieniła świat. Ludzie po śmierci nie umierają, ale budzą się do życia w innej formie – zombie, poszukującego nieustannie mięsa. Proces od śmierci do „przemiany” trwa zaledwie kilka godzin. Epidemia rozprzestrzenia się na cały świat, a widz ogląda zmagania policjanta Ricka Grimesa (w tej roli fantastyczny Andrew Lincoln) i jego towarzyszy, którzy jakoś muszą się urządzić w świecie pełnym przemocy, zdrad, a przede wszystkim niebezpieczeństwa. Pamiętam, jak rozpoczęła się moja przygoda z „The Walking Dead”. W podróży pociągiem nowy serial oglądał mój kolega, kilka miesięcy po światowej premierze. Przez kilka godzin siedział wpatrzony w ekran laptopa, zachęcając do wspólnego seansu. – Czy myślisz, że będę oglądał jakieś bajki o zombie, potworach i ucieczce od realnego świata? – pytałem. – No tak, sam zobaczysz – odparł znajomy. I tak rzeczywiście się stało, ale dopiero po ponad sześciu latach. Horrory to nie jest mój klimat, zawsze wybierałem seriale, w których coś się działo – służby specjalne, narkotyki, strzelaniny, ewentualnie wątki historyczne. Efekt sprawdzenia, dlaczego mój szanowny przyjaciel wręcz przykuł się do monitora na kilka ładnych godzin, był porażający.

Pierwszy sezon „The Walking Dead” raczej nikogo bardzo nie zaskoczył. Od razu wpada w oko odważny Rick Grimes, który w czasie nagłej apokalipsy leży w szpitalu. Jego pierwszorzędnym celem jest odnalezienie rodziny – żony i syna. Stróż prawa z Atlanty nie wie jeszcze, co go czeka. Że jego świat runął w gruzach i to, co widział w ostatnim dniu...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: