Dawid Wildstein

Wyobraźcie sobie Państwo, co by było, gdyby ktoś poderżnął gardło lalce przedstawiającej Schetynę. Albo mocniej – lalce mającej wzbudzać skojarzenia z jakimś politykiem czy aktywistą, o którym wiemy, że jest gejem. Oburzeniu nie byłoby końca. Media tygodniami przypominałyby nam tę scenę. Na pewno też prasa i telewizje zachodnie miałyby używanie. I słusznie. To jest bezpośrednie nawoływanie do mordu. Za to należy się proces i właściwa kara. No chyba że „mordowana” lalka przedstawia księdza.

Wtedy okazuje się, że nasze dyżurne autorytety od walki z nienawiścią nabierają wody w usta i poza kilkoma rytualnymi stęknięciami (ze strony i tak niewielkiej ich części) nie
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: