Trzy razy o polski Śląsk. Uparcie do celu

Dla odradzającego się państwa polskiego walka o Górny Śląsk była gospodarczym być albo nie być, dla mieszkańców tych terenów spełnieniem marzeń ich dziadów i ojców o polskim Śląsku.

Jesienią 1918 roku dogasały walki na froncie zachodnim. Kończyła się najstraszniejsza w dotychczasowej historii wojna, nazwana później I światową, a przez naszych przodków wielką wojną. Upadały europejskie potęgi Romanowów, Habsburgów i Hohenzollernów. Dla Polaków tworzyła się niepowtarzalna szansa na budowę niepodległego państwa. Jedno z podstawowych pytań brzmiało: w jakich granicach powinno się ono odrodzić?
 
Alianci decydują
O ile wschodnią granicę musieliśmy sobie wykuwać zbrojnie, o tyle o jej zachodnim kształcie, przynajmniej w teorii, miały decydować działania polityczne. Wśród terenów, które Polacy chcieli przyłączyć do powstającego państwa, znalazł się Górny Śląsk. Bogaty, dobrze uprzemysłowiony i z dużą liczbą kopalń mógł być filarem gospodarczym powstającej Polski. Już w październiku 1918 roku, a więc jeszcze przed formalnym zawieszeniem działań na froncie zachodnim, Wojciech Korfanty, wybitny działacz chadecki i doświadczony już polityk, wygłosił w niemieckim Reichstagu przemówienie, w którym w dobitny sposób domagał się, aby Górny Śląsk został przyłączony do powstającego państwa polskiego. Dla strony niemieckiej, świadomej już klęski wojennej, takie rozwiązanie było nie do przyjęcia, a to, co usłyszeli od polskiego polityka, było niemalże szokiem. Górny Śląsk w ich przekonaniu miał być oczywiście niemiecki. Ostatecznie o losach tych ziem miała zadecydować konferencja pokojowa w Paryżu, trwająca od stycznia do czerwca 1919 roku. Reprezentujący na konferencji Polskę Roman Dmowski i Ignacy Paderewski walczyli jak lwy o to, aby Górny Śląsk przypadł Polsce. Niestety, przeciwne zdanie mieli w tej kwestii Brytyjczycy, którzy obawiali się zbytniego osłabienia Francji kosztem Niemiec, a co za tym idzie – zachwiania...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: