Podległość Berlinowi daje wolność

Dodano: 29/07/2019

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Stanisław Michalkiewicz twierdzi, że zależność od Niemiec chroni nas przed Rosją, gdyż ta respektuje niemiecką strefę wpływów, dopóki trwa strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie. Jego załamanie byłoby więc dla nas niebezpieczne. Jak z tego wynika, najgroźniejsze dla Polski byłoby wymknięcie się Niemcom, gdyż wtedy Moskwa od razu rzuciłaby się na nas. Parasol amerykański nie wchodzi w grę, gdyż natychmiast zostaniemy sprzedani Żydom, Niemcom i Rosji. Zgodnie z tą logiką należałoby pogłębiać zależność od Niemiec, którą przy każdej okazji złotousty redaktor wyśmiewa. Czy chodzi mu o to, by mieć tematy do nabijania się z lokai „naszej złotej Pani Anieli” i dlatego chce ich rozmnożyć? Przy okazji przypominam, czym dla Polski zawsze kończy się strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie. Dlaczego Berlin nie miałby uwzględniać interesów swojego strategicznego partnera we własnej strefie, na przykład w zamian za wzięcie pod uwagę jego interesów w zonie rosyjskiej,
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze