Niskokaloryczny sen

Przebadano siedmiu ochotników, którzy spędzili trzy dni, leżąc w łóżku w zamkniętym pokoju w laboratorium,. Przez cały czas monitorowano ich pracę mózgu, mierzono wdychaną ilość powietrza i wydychanego dwutlenku węgla, o tych samych porach otrzymywali posiłki o identycznej zawartości kalorii. Tylko że część z nich przesypiała normalnie noc, a część spędzała ją bezsennie. Dzięki temu badacze mogli zmierzyć dokładnie, ile energii zużywa ciało człowieka podczas snu i podczas czuwania.

Uczeni próbują w ten sposób dowiedzieć się dokładniej, po co się śpi. Jedna z teorii mówiła, że podczas snu organizm przyswaja energię. Z bilansu wynika, że to zbyt duże uproszczenie. Sen daje możliwość zgromadzenia energii, ale zaledwie tyle, ile jest w kawałku pieczywa, szklance mleka, czy jabłku. Wprawdzie w wypadku gospodarki energetycznej ustroju małe ilości mogą mieć duże znaczenie – zdaniem uczonych spożywanie dodatkowych 50 kalorii przez dłuższy czas może doprowadzić do otyłości, jednak „obcinanie” kalorii przez odmawianie sobie od czasu do czasu snu nie jest cudowną dietą. Głównie dlatego, że w dniach następujących po bezsennej nocy organizm nadrabia straty z nawiązką. W ciągu 24 godzin po nieprzespanej nocy spala on o 228 kalorii mniej, niż zużyłby w trakcie normalnej aktywności po przespanej nocy.

Według Wrighta, z jego mierzenia bilansu energetycznego snu wynika, że znaczenie tego procesu wykracza poza fakt, że „wyłączone” mięśnie szkieletowe nie zużywają wówczas kalorii. Bardziej istotnymi funkcjami snu są zmiany połączeń pomiędzy neuronami w mózgu, aktywacja układu odpornościowego albo regulacja procesów hormonalnych. Bezsenność pozwala oszczędzić niewielką ilość kalorii, ale pozbawia organizm możliwości przeprowadzenia tych procesów, co na dłuższą metę jest po prostu niebezpieczne.

Wright zamierza nadal badać energetyczne znaczenie bezsenności. Jego zdaniem może się okazać, że często przerywany w ciągu nocy sen może mieć większe...
[pozostało do przeczytania 7% tekstu]
Dostęp do artykułów: