Zasmudzeni

Dodano: 20/06/2012 - Nr 25 z 20 czerwca 2012

Meczu z Grecją trudno było nie wygrać. Zwłaszcza że rywale wystawili jedenastkę opartą na pensjonariuszach domu spokojnej starości. Świątyni Zeusa Olimpijskiego strzegł 38-letni Chalkiás, a za rozgrywanie zabrał się 35-letni Karagoúnis. W pierwszej połowie staruszkowie próbowali biegać, ale co dwie minuty kładli się w trawie. W drugiej, grając w dziesiątkę, mieli już siły tylko na tuptanie, uzupełnianie płynów i wymianę sztucznych szczęk przy linii bocznej. Mimo to strzelili nam gola, bo trener Smuda uznał, że zamiast wygrać 4:0, powinniśmy bronić jednobramkowego prowadzenia. Przed meczem z Rosją lękliwość selekcjonera udzieliła się głównym mediom. Reprezentacja zakwaterowana w hotelu Bristol, dotąd uznawana w Europie za przeciętną, nagle okazała się piłkarskim potentatem na miarę Anglii, Niemiec czy Holandii. – Biorę w ciemno każdy wynik – zadeklarował Smuda. – Oprócz porażki – dodał po chwili namysłu. I jako pierwszy trener w dziejach futbolu wystawił w środku pola aż trzech
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze