9 lutego 2011


Nie mówmy o Smoleńsku

Na łamach „Newsweeka” Tomasz Jastrun pisze: „Podoba mi się pomysł, by nic o TYM nie pisać... O ileż życie publiczne byłoby ładniejsze i mądrzejsze, jakbyśmy nie przykładali powiększających szkieł do naszych żałosnych swarów, zwidów i majaków. Nie wsadzali tam wideł, nie rozrzucali tego po polach publicznych, unikali babrania się w tym. O ileż zdrowiej i normalniej pomijać TO milczeniem. A świat od razu jakby ładniejszy i mądrzejszy”. O co chodzi? Tytuł felietonu „O Smoleńsku ani mru-mru”. Trochę niesmaczne i niezbyt mądre? Skąd, intelektualistom wolno więcej, a poza tym to oni decydują co smaczne.

Klichowi GROM niestraszny

Sławomir Petelicki, były dowódca GROM, podsumowuje na łamach „Super Expressu” kadencję Bogdana Klicha: „To najgorszy minister obrony w ostatnim dwudziestoleciu! Jego działania jedynie szkodzą armii. Politycznie odpowiada za niewyciągnięcie wniosków z katastrofy CASY, co doprowadziło z kolei do katastrofy w Smoleńsku. Nie zadbał o wprowadzenie skutecznych procedur, które pozwolą uniknąć takich tragedii. Kupiono co prawda samoloty Bryza, które miały przewozić dowództwo, ale ich nie wykorzystywano. Jak można było pozwolić wsiąść najważniejszym generałom polskiego wojska do jednego samolotu? Minister Klich tłumaczy się, że nic o tym nie wiedział, ale przecież to byli jego podwładni!”. Jednym słowem, właściwy człowiek, na właściwym miejscu.

Patologia, czyli poniżej warszawskiej średniej?

We „Wprost” Magdalena Środa rozprawia się z ustawą żłobkową i swoim dawnym, politycznym kolegą, Włodzimierzem Cimoszewiczem. A także, co nienowe, z polską rodziną: „Otóż na tej wsi, gdzie nie ma żłobków, klubów i przedszkoli, dzieci rozwijają się znacznie gorzej niż w mieście. Wbrew przyjętym w Polsce i wzmacnianym przez prawicę opiniom, rodzina nie zawsze jest idealnym środowiskiem wychowawczym dla dziecka. Nie dlatego, żeby była...
[pozostało do przeczytania 9% tekstu]
Dostęp do artykułów: