Frajer zastawia pułapki

Dodano: 12/06/2012

Retrospekcje przeplatają się z wydarzeniami bieżącymi. Koleżanki i koledzy przypominają sobie sytuacje z udziałem Henia – kiedy robili go w konia. I teraz, z perspektywy, niektóre jego zachowania wydają się albo podejrzane, albo dają nadzieję na szybkie, choć nielegalne nabicie kabzy. Mówiąc w skrócie, idziemy tu tropem afery jubilerskiej, antykwarycznej, złodziejskiej i lichwiarskiej. Zasady koleżeństwa zostają zawieszone na kołku, panie i panowie wydobywają z siebie nieprzebrane zasoby sprytu, pazerności i bezwzględności. A przy okazji robią z siebie błaznów – choćby w momencie, kiedy zapominają o obywatelskich prawach, podporządkowując się enigmatycznym zaleceniom policjanta. „Heniek” to tzw. produkcja niezależna, offowa. Ekipa zaryzykowała robotę za przyszłe udziały w zyskach z ciekawego projektu. Rzecz naśladuje wydarzenia autentyczne, została dobrze pomyślana i napisana. Smutny świat machlojek małych ludzi nawet lepiej wypada nakręcony oszczędnie w czerni i bieli, niż wyglądałby
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze