Nie ma to jak sąsiedzka pomoc niemiecka

Telefon do kolegi Otóż nie, ten lizusowski tekst, którego zacytowałam tylko mały fragment, ukazał się na łamach poczytnego, opiniotwórczego lewicowego tygodnika niemieckiego „Der Spiegel”. Aż złapałam się za głowę ze zdumienia, że na tych łamach mogła się ukazać dziennikarska grafomania godna zamieszczenia na pocztówce z okazji walentynek. Podczas mojej emigracji politycznej w Republice Federalnej Niemiec korzystałam z pluralizmu mediów, czytałam zarówno konserwatywny dziennik „Die Welt”, jak i „Der Spiegel”, „Bilda” nie omijając. Z dziennikarskiego obowiązku. Choć „Spiegel” nie odpowiadał moim poglądom politycznym, czytałam go z dużym zainteresowaniem, ponieważ pismo to wyróżniało się wysokim poziomem dziennikarstwa na tle innych tygodników społeczno-politycznych. I zawierało wiele cennych informacji i komentarzy. Artykuł zatytułowany „Cud za miedzą”, szeroko cytowany przez wspierające władzę PO polskie media, jest przykładem dziennikarstwa złego, amatorskiego i
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze