Nie ma to jak sąsiedzka pomoc niemiecka

Telefon do kolegi Otóż nie, ten lizusowski tekst, którego zacytowałam tylko mały fragment, ukazał się na łamach poczytnego, opiniotwórczego lewicowego tygodnika niemieckiego „Der Spiegel”. Aż złapałam się za głowę ze zdumienia, że na tych łamach mogła się ukazać dziennikarska grafomania godna zamieszczenia na pocztówce z okazji walentynek. Podczas mojej emigracji politycznej w Republice Federalnej Niemiec korzystałam z pluralizmu mediów, czytałam zarówno konserwatywny dziennik „Die Welt”, jak i...
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: