Już starożytni Rosjanie...

Rogozin ujawnił tę rewelację w dziele, wydanym w zawrotnym nakładzie 500 egz. Według informacji zamieszczonej w internecie, Rogozin wywodzi się z rodziny Mitkiewiczów-Żołtoków, mającej korzenie polskie, litewskie i pruskie. A ów bohaterski pogromca wielkiego mistrza miał ponoć należeć do bliskiego otoczenia Wielkiego Księcia Litewskiego, Witolda.

A korzenie ruskie? Rosji wówczas nie było na mapie świata. Jako odrębne państwo uformowała się za panowania Wasyla II Ślepego w XV w., po uporaniu się z mongolskim okupantem. Co nastąpiło po bitwie pod Grunwaldem. Nic zatem dziwnego, że Rogozin nie ma rosyjskiego rodowodu, o mongolskim nie wspomina. Ludzie różne rzeczy mówią i piszą. Nastał czas sięgania do korzeni, głębszych i płytszych. Artyści, żurnaliści oraz politycy chętnie opowiadają o swoich przodkach, o swoim minionym życiu, zazwyczaj wówczas, gdy obecne nie budzi już niczyjego zainteresowania. Tak jak Rogozin, który podał do wierzenia, że już starożytni Rosjanie czynili Polakom dobro i nieśli wyzwolenie. Od Prusaków, a potem od wszystkich wrogów, a w szczególności – od Polaków.

Konferencja o niczym

Tak się złożyło, że politykę wschodnią rządu Donalda Tuska, a zwłaszcza naszej głowy państwa, przyćmiła polityka bliskowschodnia i media skoncentrowały się na wydarzeniach w Egipcie, słusznie uważając, że właśnie tam dzieje się historia, która może zmienić świat. A w Warszawie? W Warszawie odbyła się konferencja poświęcona sytuacji na Białorusi, która na mińskim dyktatorze nie zrobiła większego wrażenia. Na polskich i zagranicznych mediach również. Sankcje dla reżimu, pomoc dla Białorusinów – tak mniej więcej można określić rezultaty konferencji, w której wzięło udział 36 delegacji zagranicznych. Pomoc ze strony Unii Europejskiej w postaci stypendiów i staży dla białoruskich studentów ma wynieść 87 mln euro. Ma ona dotyczyć również inwestowania w niezależne media. Efekt propagandowy tego spotkania, odbywającego się...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: