Kremlowi został terror. „Rakiety zmęczyły ludzi”, a obietnicom nie wierzą

Rosjanie już zapomnieli o aneksji Krymu, wyścig zbrojeń z Zachodem ich nuży. Notowania Władimira Putina idą ciągle w dół. Dla utrzymania władzy przysłowiowa marchewka już nie wystarczy, więc prezydent sięgnął po kij. Świadczy o tym przesłanie prezydenta do siłowików, przyjęcie ustaw „kagańcowych” oraz przyspieszenie prac nad odcięciem rosyjskiego internetu od reszty świata.


Na nic zdały się socjalne obietnice złożone większości Rosjan przez Putina w orędziu do Zgromadzenia Federalnego. Na nic – kierowane do części rodaków – zapewnienia o militarnej przewadze Rosji nad Zachodem. Widoczny od lata 2018 roku trend spadkowy w rankingach popularności prezydenta nadal się utrzymuje. Sondaż państwowego (!) ośrodka WCiOM z 7 marca pokazał, że od 2006 roku Putin nie miał tak słabego wskaźnika zaufania (32 proc.). To mniej niż przed orędziem z 20 lutego. Prezydentowi nie udało się więc poprawić wizerunku, któremu potężny cios zadały dwie skrajnie niepopularne decyzje z ub.r.: podniesienia wieku emerytalnego i podwyżki VAT. Pomylili się doradcy, którzy sądzili, że pomoże reżimowi – przynajmniej okresowe – przesunięcie kwestii wielkomocarstwowej polityki na drugi plan (jak mówił jeden z ekspertów, „rakiety zmęczyły ludzi”). Skoro coraz mniej Rosjan wierzy, że „dobry car” może swymi „ukazami” poprawić ich dolę, to oczywiste jest, że rośnie społeczne niezadowolenie. Putin zawsze paranoicznie bał się „kolorowej rewolucji”. Zawsze uważał, że to dzieło zachodnich spisków. W świetle coraz poważniejszego konfliktu z USA można przyjąć za pewnik, że Putin od bardzo dawna nie czuł się tak zagrożony jak dziś. W takich sytuacjach każdy autorytarny władca sięga po najwierniejszych: aparat bezpieczeństwa.

Siłowicy na polowaniu
Władimir Putin tradycyjnie już pojawił się na dorocznym posiedzeniu kolegium Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – 28 lutego wygłosił do kadry kierowniczej resortu (i zaproszonych gości) przemówienie...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: