Towarzysze, TW, wielogłowa hydra i Chirac…

Jeżeli Koalicja Europejska nie ma jeszcze hasła, to podsuwam: „Żeby było tak jak było”. Skądinąd nazwa owej Koalicji to oświecona wersja nazwy, jak mówią warszawscy taksówkarze, koalicji „towarzyszy i TW”.

Zostawmy na boku przystawki PO, bo dużo ciekawiej zająć się kierowniczą siłą Koalicji Europejskiej, czyli ową Platformą. Skrót „PO” przez wielu obywateli RP (ale tych prawdziwych obywateli) był rozszyfrowywany jako skrót od słów: „Puste Obietnice”. Czy pamiętacie, jak PO obiecywała swoje słynne 3x15? Oni nawet mają swoją własną, platformerską matematykę. U nich równanie 3x15 =… zero.

Z drugiej strony jednak, w gruncie rzeczy, powinniśmy być Platformie Obywatelskiej głęboko wdzięczni. Za co? Za to, że… na szczęście nie spełniła swoich obietnic. Na przykład zaledwie po roku rządów Tusk Donald na Forum Ekonomicznym w Krynicy w 2008 r. zapowiedział wprowadzenie w naszym kraju waluty euro i to już po trzech latach – w 2011 r. Bogu dzięki, była to obiecanka-cacanka, dla Polaków strach. Gdyby rzeczywiście to zrobili, nawet rok czy dwa, trzy lata później, to byłaby – jakby to powiedział Grek Zorba – „piękna katastrofa” albo tragedia grecka w polskim wydaniu.

Wróć. Podsunąłem strategom z PO, obojętnie zewnętrznym czy wewnętrznym, hasło dla Koalicji Europejskiej: „Żeby było tak jak było”. Od razu mam już drugie, nawet trochę sarmackie: „Kupą, Mości Panowie”…

Nazwa Koalicji Europejskiej sugeruje, że formacja rządząca europejska nie jest. Niektórzy z naszych aż się zatrzęśli z oburzenia. Niesłusznie. Wszystko zależy od zdefiniowania pojęcia „europejskość”. Tu jest europejski pies – lub słowiański burek – pogrzebany. Bo kiedy opozycja mówi, że Polska za rządów Prawa i Sprawiedliwości nie umie czy nie chce wykorzystać „europejskiej szansy”, to zamiast się wściekać na ową hipokryzję liberałów-aferałów, którzy stracili 5 mld unijnych dotacji przeznaczonych dla polskich kolei, bo nie byli w stanie przedstawić...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: