Tłusty czwartek nie tylko pączkiem stoi

Kulinaria [Na koniec karnawału]

Ludowe przysłowie mówi, że gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje, łaskawy Pan Bóg grzech obżarstwa daruje. Chociaż w modzie kolejne diety i zdrowy tryb życia, nic nie jest w stanie zmienić tego, że w tłusty czwartek pod cukierniami co roku od rana ustawiają się długie kolejki. Właściwie przez cały dzień wszystko kręci się wokół pączków i jest to niestety jedyny żywy element z bogatej niegdyś w naszym kraju zapustowej tradycji. Ale tłusty czwartek to nie tylko polska tradycja. Wiele narodów na całym świecie spędza jeden z ostatnich dni karnawału na objadaniu się słodkościami. We Francji w tłusty wtorek – ostatni dzień przed środą popielcową – tak jak u nas królują pączki i faworki, choć sięga się również po gofry i tradycyjne crepes suzette, czyli naleśniki z sosem pomarańczowym. Brytyjczycy też świętują we wtorek – pancake tuesday – i jedzą głównie naleśniki. Tłusty wtorek obchodzony jest także w Irlandii, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii. Rosjanie
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze