Nie oddadzą ani guzika

Niezwykłe odwiedziny

Panią Tymoszenko odwiedził w szpitalu wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Protasiewicz. Według jego informacji, była premier jest załamana i świadoma beznadziejności swojej sytuacji. I według jego zdania, nie ma nadziei na zmianę jej położenia. Władze Ukrainy najwyraźniej postanowiły wykończyć swojego największego wroga politycznego. I obawiam się, że to zrobią, nie oglądając się na konsekwencje i światową – w tym europejską – opinię publiczną. W relacjach z tej wizyty Protasiewicza na plan pierwszy wybito te fragmenty wypowiedzi pani Julii, w których wyraża ona zadowolenie, że Tusk i Komorowski są przeciwko bojkotowi Euro na Ukrainie i ponoć niezadowolenie z postawy Jarosława Kaczyńskiego, który do takiego bojkotu nawoływał. Ale była premier liczy na bojkot polityczny ze strony osobistości świata zachodniego.  Pragnę zauważyć, że szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton wyraziła rozczarowanie faktem, iż Polska blokuje unijny bojkot polityczny rozgrywek na Ukrainie. Głupia sprawa – i co z tym zrobić? Czy prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz weźmie udział w otwarciu mistrzostw w Warszawie? I czy pozostali prominentni goście będą chcieli się z nim zadawać?

Zarówno Tuska, jak i Komorowskiego – zwłaszcza tego drugiego – guzik obchodzi los Julii Tymoszenko. Ich obchodzi ich własny los jako władców III RP i jeśli uznają, że jest zagrożony, pójdą w ślady wschodnich sąsiadów. Wsadzanie do więzienia politycznych przeciwników należy do stałego repertuaru przywództwa Federacji Rosyjskiej, że wymienię Michaiła Chodorkowskiego, byłego szefa koncernu paliwowego Jukosu, skazanego na 13 i pół roku więzienia za rzekomą defraudację ropy naftowej. Chodorkowski jest wrogiem numer jeden Wladimira Putina, ponieważ walczył o reformy demokratyczne i wzrost poziomu życia Rosjan. Założył fundację Otwarta Rosja, której celem była realizacja projektów w dziedzinie kultury, edukacji oraz rozwoju intelektualnego potencjału...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: