Na lewo patrz

Czerwoni baroni nie omieszkają wywierać na Hollande’a presji, tak by zgodnie z ich życzeniem zainicjował wrogą wszelkiemu kapitałowi politykę rozdawnictwa i bez zahamowania wydawał pieniądze, zanim jeszcze spłyną do wspólnej kasy. Ta część elektoratu, która legitymuje się cudzoziemskimi korzeniami i stanowi tradycyjny elektorat lewicowy, a któremu Hollande bezspornie zawdzięcza swoje zwycięstwo, już lada chwila przedstawi mu długą listę roszczeń i specyficznych żądań. Cała kampania wyborcza Hollande’a opierała się na micie Big Spendera, była prowadzona z rozmachem i z bizantyjską rozrzutnością. Nie ma się nawet co zajmować tym, w jaki sposób i przy użyciu jakich środków Hollande będzie usiłował zrealizować swój plan rozdawnictwa. Zapewne wiele z wyborczych haseł i obietnic pozostanie już na zawsze w stadium zygoty, bo taki już los kiełbasy wyborczej. Od momentu przekroczenia progu Pałacu Elizejskiego Hollande afiszuje się ze swoją antyniemiecką postawą, co jednak wcale nie oznacza, że
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze