Rosja–Indonezja. Jak nie badano katastrofy smoleńskiej

Obecnie wspólna grupa ekspercka odsłuchuje dwugodzinne nagrania rozmów pilotów z wieżą kontrolną (samolot odbył dwa loty „reklamowe” w Dżakarcie, jeden po drugim – dlatego tak długie nagranie). Tymczasem w tropikalnej dżungli, na stromym zboczu góry Salak ekipy poszukiwawcze nadal przeczesują teren, wciąż nie znaleziono bowiem drugiej części czarnej skrzynki, czyli rejestratora danych lotu. A tymczasem w Smoleńsku... Dopiero cztery dni po katastrofie TU-154 w Smoleńsku pierwszy Polak zobaczył na własne oczy czarne skrzynki. Był to nieznany bliżej psycholog, którego zadaniem było sprawdzenie, jak na samopoczucie załogi wpłynęło 27-minutowe opóźnienie startu z Warszawy, ale przede wszystkim
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: