Jaś Fasola z Bydgoszczu i drogowskaz Macron

Dodano: 05/02/2019 - Nr 6 z 6 lutego 2019

Felieton [Widziane z Brukseli]

Wszystko jasne. Owsiak Jerzy do Pokojowej Nagrody Nobla, Petru Ryszard, który wzbogacił język polski niczym Bob Dylan „American-English” – do Literackiej Nagrody Nobla , a Rostowski Jan Vincent – do Nagrody Nobla z Ekonomii – i będzie komplet, święto Trzech Króli. Upps, sorry, święto Sześciu Króli... Król Jurek „róbta, co chceta” , król Rycho „Kamerun”, wreszcie król Jaś Fasola Vincent z Bydgoszczu „ni ma piniendzy”. Jak śpiewał zespół Elektryczne Gitary: „To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść...”. To wręcz pachnie Sejmem Głuchym, by zacytować Petru Ryszarda. Na arenie międzynarodowej też ciekawie. Prezydent Macron, który we włosiennicy i z głową posypaną popiołem ma przybyć w przyszłym miesiącu do Polski, zażądał od prezydenta Wenezueli, Maduro, żeby ten podał się do dymisji z powodu...demonstracji ulicznych. Cóż, drogowskazy nie chodzą drogą, którą wskazują, czyż nie Monsieur President? A propos – by użyć języka Macrona, właśnie w tejże
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze