Pokłosie rewolucji czyli 1 maja w Berlinie

Kiedy przed 60 laty powstawała Republika Federalna Niemiec, nikt przy zdrowych zmysłach nie wpadłby na pomysł wątpić w jej demokratyczny fundament. Ani razu niemieckim społeczeństwem nie wstrząsnął rewolucyjny dreszcz. Niemcy były syte i zanurzone w dobrobycie. Na gruncie zamożności i samozadowolenia trudno budować rewolucyjny nastrój. Zawsze znajdą się jednak wyjątki. Ten niemiecki ma twarz nowej lewicy, która na początku lat 60. przystąpiła do stawiania państwa niemieckiego pod pręgierzem zarzutów i oskarżeń. Za sprawą dzieci pokolenia ’68 wszystkie dziedziny życia społecznego objawiły się jako kapitalistyczne, imperialistyczne i klerykalne. Od tamtego czasu rewolucyjne podchody wtopiły
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: