Euro 1861

W środowiskach niepodległościowych nikt nie zastanawiał się jednak nad przełożeniem manifestacji na później. Nie podziałała carska propaganda, przestrzegająca przed „psuciem Polakom długo oczekiwanego sportowego święta”. Strażnicy pamięci o bohaterach powstania listopadowego nie przejęli się przyjazdem gwiazd europejskiego cymbergaja i także w czasie mistrzostw organizowali patriotyczne marsze. Protestujący przeciw cenzurze i rusyfikacji nadal wznosili transparenty z napisem „TRWAM-y!”. Dodatkowo do akcji przyłączyli się dorożkarze, którym nie spodobał się projekt ustawy o deregulacji dostępu do zawodów, i socjaliści przeciwni podwyższeniu wieku emerytalnego. Obudzili się także nauczyciele zmuszani do odpracowywania dwóch godzin tygodniowo bez wynagrodzenia (tzw. darmochy).

Mistrzostwa w cymbergaja udało się doprowadzić do finału, ale w atmosferze dalekiej od ogólnonarodowego święta. Dziś nikt już nie pamięta, kto wygrał, a kto przegrał. W źródłach pisanych nie zachowała się ani jedna wzmianka o tej imprezie, stąd niniejsza relacja może się wydać ekscentrycznym wymysłem felietonisty. Ponad wszelką wątpliwość wiadomo jednak, że Gorczakow nie zniósł osobistego upokorzenia i 30 maja 1861 r. padł rażony apopleksją. Dwa lata później manifestacje z Krakowskiego Przedmieścia przerodziły się w narodowe powstanie.

Może i zmyśliłem wątek mistrzostw w cymbergaja, ale z tej historical fiction płynie całkiem aktualny morał. Tylko wyjątkowy naiwniak apeluje do wolnych Polaków, by zawiesili swoje wolnościowe dążenia na czas igrzysk. I to argumentując, że „oczy całej Europy będą skierowane w tym czasie na Polskę”. Z tego argumentu wynika bowiem raczej potrzeba nasilenia niepodległościowych manifestacji niż ich ograniczenia. Wprawdzie w niektórych krajach w przeddzień oficjalnych wizytacji maluje się trawę na zielono, a nawet myje się wraki samolotów, jednak takie działania nie mieszczą się w polskiej tradycji. Po śmierci Gorczakowa namiestnikiem w Warszawie...
[pozostało do przeczytania 6% tekstu]
Dostęp do artykułów: