MADE IN CHINA

Dodano: 06/11/2018 - Nr 45 z 7 listopada 2018

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Volvo S90 D4 AWD]

Wszyscy Azjaci wyglądają dla nas tak samo. Nie jest to niepoprawny politycznie wpis, tylko fakt. Przeciętny Polak, Niemiec czy Francuz nie potrafi odróżnić Koreańczyka od Japończyka czy Chińczyka. W drugą stronę działa to podobnie. Dla Chińczyka wszyscy biali są podobni. Kilka lat temu naukowcy zdiagnozowali neurologiczny mechanizm, który odpowiada za to, że mamy kłopoty z rozpoznawaniem twarzy ludzi innych ras. Nie będę udawał, że wiem, o co chodzi, ale w skrócie jest tak, że gdy nasz mózg „widzi” twarz na przykład Chińczyka, natychmiast wpada w efekt supresji, czyli automatycznie tłumi dalszy proces analizy twarzy. Dlaczego o tym piszę? Bo mój mózg wpadł w coś w rodzaju supresji samochodowej, gdy stanąłem przed najnowszym Volvo S90. Nijak nie mogłem poznać, czy to Szwed, czy Chińczyk. Operując stereotypami, można stwierdzić, że „chińszczyzna” kojarzy nam się z tandetą, a to, co pochodzi ze Szwecji, urzeka prostym, acz ciekawym stylem. Otóż Volvo S90 jest „made in
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze