Słaba psychika prawicy

21 października 2018 roku czekałem przede wszystkim na jedną informację: jaki będzie wynik wyborów do sejmików wojewódzkich. Nie będę kłamał, że nie interesowałem się widowiskowym pojedynkiem o fotel prezydenta Warszawy, ale w kontekście analizy preferencji wyborczych było to dla mnie wydarzenie drugorzędne. Interesowały mnie sejmiki, ponieważ tylko ta część wyborów samorządowych daje jakieś podstawy do prognoz, ale broń Boże bezpośredniego przełożenia na wybory parlamentarne.

Okazało się, że kolejny raz zostałem samotnikiem, bo blisko 100 proc. wyborców, i to wszystkich partii, zaczęło głośno krzyczeć o przegranej, po czym radować się lub rozpaczać, że to
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: