Słaba psychika prawicy

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Felieton [A daj Pan spokój]

21 października 2018 roku czekałem przede wszystkim na jedną informację: jaki będzie wynik wyborów do sejmików wojewódzkich. Nie będę kłamał, że nie interesowałem się widowiskowym pojedynkiem o fotel prezydenta Warszawy, ale w kontekście analizy preferencji wyborczych było to dla mnie wydarzenie drugorzędne. Interesowały mnie sejmiki, ponieważ tylko ta część wyborów samorządowych daje jakieś podstawy do prognoz, ale broń Boże bezpośredniego przełożenia na wybory parlamentarne. Okazało się, że kolejny raz zostałem samotnikiem, bo blisko 100 proc. wyborców, i to wszystkich partii, zaczęło głośno krzyczeć o przegranej, po czym radować się lub rozpaczać, że to koniec PiS. Jedni wpadli w triumfalizm, drudzy w przygnębienie, a nikt nie zapoznał się z podstawowymi faktami albo nie chciał ich zrozumieć. Nigdy w historii wyborów samorządowych nie zdarzyło się tak, aby ich wynik był wyższy od wyniku w wyborach parlamentarnych. Najwyższe poparcie 33 proc., 20 lat temu, uzyskał
     
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze