Korzenie nowoczesności. Debata: Przemysł w dwudziestoleciu międzywojennym

Debata [Przemysł w dwudziestoleciu międzywojennym]

Odradzająca się po 120 latach zaborów Polska była krajem rolniczo-przemysłowym. Władze dość późno podjęły decyzje, których efektem miało być przyspieszenie uprzemysłowienia, w dodatku proces ten został przerwany przez wybuch II wojny światowej. Jednak mamy powody do dumy z ówczesnych osiągnięć, a fakt, że wiele wybudowanych wtedy fabryk pracuje do dziś pokazuje, że rozwój odbywał się we właściwym kierunku – zgodzili się uczestnicy debaty „Przemysł w dwudziestoleciu międzywojennym – korzenie nowoczesności”. W ocenie dr. Marka Deszczyńskiego z Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Sztuki Wojennej, poruszając temat rozwoju przemysłu w Drugiej Rzeczpospolitej, zwykle przecenia się rolę Centralnego Okręgu Przemysłowego. – Zapomina się o tym, że on faktycznie nie został uruchomiony przed wojną, bo przecież proces budowlany nie zakończył się – od czasu wbicia pierwszych łopat do wybuchu wojny minęło raptem 2,5 roku – mówił dr. Deszczyński.Niepewna sytuacja Zdaniem dr.
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze