Ponary – cmentarz zapomniany. Miejsce kaźni

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Podróże [Kresy wschodnie]

W chłodny, październikowy poranek „dymi mgłą ponarski las”. W lekkim powiewie przejmująco zimnego wiatru liście nie szeleszczą – one szepczą głosami tych niezliczonych, których tu zabito. O których tak niewielu pamięta... Wilno to miasto polskie – nawet dziś, po tragedii II wojny światowej, w okolicznych gminach Polacy stanowią od 25 do 78 proc. ludności (chociaż w samym półmilionowym mieście niespełna 17 proc.). Przed wojną proporcje wyglądały oczywiście inaczej – Polaków było 66 proc., Żydów – 28 proc., Litwinów – zaledwie 1 proc. Dla Polaków miasto było ważnym centrum kulturalnym i naukowym, podobnie zresztą dla Żydów, którzy nawet nazywali je „Jerozolimą Północy”. Chociaż Litwini próbowali zająć miasto siłą, jako historyczną stolicę Litwy, nie zdołali nic wskórać wobec braku poparcia ludności miejscowej. Nic więc dziwnego, że po przejęciu miasta z rąk Armii Czerwonej (w październiku 1939 r.) rozpoczęły się szykany wobec Polaków. Zaledwie 9 miesięcy później Sowiety
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze