Szansa na zmianę jest bardzo duża

Mam nadzieję, że czytelnicy „Gazety Polskiej” pomogą Warszawie i licznie, razem ze swoimi rodzinami, ruszą 21 października, a potem w drugiej turze, do urn i wybiorą uczciwą i ambitną zmianę w stolicy – mówi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i kandydat na prezydenta Warszawy. Rozmawia Wojciech Mucha


Będzie Pan zwoził wyborców do Warszawy? Tego boi się Rafał Trzaskowski.

To absurd, Rafał Trzaskowski boi się tego, że tysiące napływowych mieszkańców Warszawy, tzw. słoików, których na początku kampanii wyszydzał, zdecyduje się wziąć udział w wyborach i zarejestruje się w spisie wyborców. Dlatego tworzone są historyjki o zwożeniu ludzi. Do mnie dopływają odmienne sygnały – niektórzy urzędnicy utrudniają osobom mieszkającym w Warszawie dopisanie się do spisu.

Trzaskowski zapowiada, że jeśli wygra, to „nie od razu” zburzy pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, a pierwszą jego decyzją będzie audyt w ratuszu – chce mieć „czystą kartę”. A Pan? Co Pan zrobi po wejściu do ratusza? Wszyscy won?

Rafał Trzaskowski w obietnicach audytu jest kompletnie niewiarygodny, bo przecież ciężko znaleźć z jego strony słowa krytyki pod adresem Hanny Gronkiewicz-Waltz, wręcz wspiera część jej posunięć, jak choćby zaskarżanie do sądu decyzji o odszkodowaniach dla lokatorów pokrzywdzonych reprywatyzacją. Od kilku dni prezentuję swoje kolejne zobowiązania. Moimi pierwszymi decyzjami będą: budowa nowych linii metra, budowa 50 przedszkoli, budowa nowych parkingów, rodzinny bilet miesięczny za 100 zł dla wszystkich członków rodziny oraz powstanie Dzielnicy Przyszłość. Co do samego ratusza, to cieszę się, że Rafał Trzaskowski podziela mój pogląd o potrzebie audytu, a warszawiakom pozostawiam decyzję, który z nas jest bardziej wiarygodny w tej sprawie. Były współpracownik Hanny Gronkiewicz-Waltz czy osoba, która zwalcza mafię reprywatyzacyjną w Warszawie. Natomiast pracowników ratusza mogę...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: