Arabska stolica. Emir dba o swych poddanych

Stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich wystrzela z pustyni nad brzegiem morza jak grupa nowoczesnych piramid ze szkła i betonu. To zadziwiające miasto było już centrum eksportu ropy naftowej, a obecnie, wraz z sąsiednim Dubajem, staje się potężnym centrum finansowym i rozrywkowym.

Abu Dhabi (czy też wedle polskiej pisowni Abu Zabi) jest stolicą emiratu o tej samej nazwie, a zarazem całych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rzut oka na mapę wyjaśnia tę tajemnicę: emirat stołeczny jest większy od wszystkich pozostałych razem wziętych. Podczas walk i konfliktów między szejkami w początkach XX stulecia jedynie emir Abu Zabi zdecydował się brać ziemię zamiast żądać okupu. Pozostali urągali mu, ale miny im zrzedły, gdy pod piaskami znaleziono ropę – władca największego kraju miał jej najwięcej. A że miał też najwięcej poddanych i – znakiem tego – najliczniejszą armię, został „szefem wszystkich szefów”, czyli prezydentem ZEA. Bowiem to federacyjne państwo, powstałe po wycofaniu się (dobrowolnym) Brytyjczyków w 1971 roku, składa się z siedmiu emiratów – królestw, spośród władców których specjalna rada przedstawicieli panujących dynastii wybiera prezydenta federacji (początkowo na 5 lat; obecnie już chyba dożywotnio). Jak na razie dziwnym trafem zawsze jest to aktualny szejk Abu Zabi.

Miasto wyrosło dosłownie w ciągu kilku lat na miejscu małej wioski rybaków i poganiaczy wielbłądów, która wegetowała w cieniu europejskiej faktorii – podobno jeszcze portugalskiej proweniencji, a więc z XVII wieku. Ropę zaczęto tu wydobywać na początku lat 60. i to właśnie spowodowało błyskawiczny rozwój miasta, portu i lotniska. Obecnie Abu Zabi z 3 mln mieszkańców nadal góruje nad sąsiednim Dubajem, chociaż nie obfituje w aż tyle atrakcji turystycznych. Jednakże najwyższy budynek świata – dubajski Burj Khalifa – nosi imię obecnego szejka Abu Zabi... Swoją drogą, wielu mieszkańców Dubaju pracuje w Abu Dhabi, codziennie dojeżdżając autobusem po 1,5–2...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: