G-moralizatorstwo

Ten specyficzny rodzaj dwoistej wrażliwości moralnej stał się w środowisku PRL-bis zaraźliwy jak dżuma. Przy okazji drugiej rocznicy Smoleńska reżimowi żurnaliści nie odpuszczają żadnej okazji do dezawuowania dorobku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Słyszymy, że była to kiepska prezydentura, pełna niezręczności, przesycona przesądami w polityce zagranicznej i nienawiścią w wewnętrznej. Po raz setny przypomina się „Irasiada”, „Borubara” i „małpę w czerwonym”, zapominając dodać, że były to jedyne trzy lapsusy bez jakiegokolwiek znaczenia w całym prezydenckim czteroleciu profesora Lecha Kaczyńskiego. Mówią to ci sami ludzie, którym nie przeszkadza odkrywkowa metoda wydobywania gazu łupkowego,
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: