WILCZE OCZY, POPIE GARDŁO...

Do stanu, w jakim znajduje się nasza władza, jej urzędnicy i poplecznicy, pasuje jak ulał stare porzekadło: „wilcze oczy, popie gardło, co zobaczy, to by zżarło”. Na pierwszy ogień poszła najbardziej przeszkadzająca w tym dziele partia opozycyjna – Prawo i Sprawiedliwość. Trzeba ją zeżreć, bo strach przed utratą pełnej władzy ma wilcze oczy. Takie jak spojrzenie premiera Tuska w ostatnim czasie. Trzeba zniszczyć wszystko, co pachnie wolnością: wolne media, niezawisłe sądy, niezależnych naukowców i niezależnych lekarzy.

Te wysiłki są coraz brutalniejsze i z tego powodu coraz głupsze. Przykro słuchać Moniki Olejnik, która ze strachu przed utratą władzy nad widzami i słuchaczami
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: