Największy czyn prezydenta Lecha Kaczyńskiego

ANALIZA [Dziesięć lat od gruzińskiej wyprawy]

Wyprawa prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezydentów: Litwy Valdasa Adamkusa, Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa i Ukrainy Wiktora Juszczenki, a także premiera Łotwy Ivarsa Godmanisa, do Tbilisi 12 sierpnia 2008 r., w sytuacji, gdy rosyjskie kolumny pancerne znajdowały się 40 km od gruzińskiej stolicy, była czynem wielkim w obu swych wymiarach – jako akt polskiej polityki wobec Gruzji i wobec bałtycko-czarnomorskiego Międzymorza. Polska ma długą tradycję stosunków dyplomatycznych z Gruzją. Już w okresie Sejmu Wielkiego poselstwo gruzińskie odwiedziło Rzeczpospolitą, interesując się jej reformą ustrojową. Upadek obu państw na przełomie XVIII i XIX w. poddał je pod imperialną dominację Rosji. Kaukaz, w tym Gruzja, znalazł się w następnej epoce w kręgu zainteresowań „dyplomacji” Hôtelu Lambert księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. W okresie międzywojennym promowana przez obóz piłsudczykowski idea prometejska sprawiła, że po podboju Gruzji przez bolszewików w 1921 r. wielu
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze