Od Reagana do Tuska

Prezydent USA nie jest carem samodzierżcą. Nie steruje jednoosobowo amerykańską nawą państwową. Mimo to jego wizyta w Europie jest zawsze wydarzeniem ważnym.



Wizyta, w trakcie której prezydent USA uczestniczy w szczycie NATO, odwiedza Londyn, usiłując wpłynąć na warunki brexitu, a następnie spotyka się z prezydentem Rosji i odbywa wspólną z nim konferencję prasową, po której wycofuje się z wypowiedzianych na niej słów, to ciąg wydarzeń wymagających chłodnej analizy – szczególnie od polskiego komentatora.

Udany szczyt NATO w Brukseli – śladem Ronalda Reagana
Szczyt NATO w Brukseli to z polskiego punktu widzenia sukces. Sojusz przyjął program 4x30 (30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr i 30 okrętów w ciągu 30 dni od decyzji o ich użyciu ma móc się pojawić jako siły wsparcia wschodniej flanki NATO). Jest to spełnienie jednego z głównych postulatów warszawskiego szczytu B9 (trzy państwa bałtyckie, Polska, Czechy, Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria) z 8 czerwca br. Obok dotychczasowej wysuniętej obecności batalionowych grup bojowych wojsk lądowych mamy dostać wsparcie lotnicze i morskie. Decyzja ta to dla Polski najważniejsze wydarzenie brukselskiego szczytu. Lament, który w związku z pozostałymi kwestiami przetacza się przez Europę, nie ma podstaw. Wystarczy odpowiedzieć sobie na serię pytań z nim związanych. Czy gdy: 1) Trump naciska na sojuszników w NATO, by więcej wydawali na zbrojenia, to dla nas dobrze czy źle? Powinniśmy to potępiać czy popierać? Czy to zwiększa zagrożenie ze strony Rosji, czy też jest krokiem ku odstraszaniu Kremla? 2) NATO przyjęło wspomniany wyżej program 4x30, czy to dobrze czy źle? Czy to stało się z inicjatywy Niemiec i Francji, czy może jednak USA? 3) Trump potępił Niemcy za Nord Stream 2 i za wzór dał Polskę. Niczym Reagan, wystąpił przeciw uzależnianiu się Starego Kontynentu od rosyjskiego gazu. Czy to dobrze, czy źle? Kto tu otwiera drogę do rosyjskiej...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: