ZDARZYŁO SIĘ NA WYBRZEŻU

Gdzie byłaby Polska, gdyby 40 lat temu w Gdańsku nie powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża? Jest pewne, że bez nich nie udałoby się zorganizować strajku w Stoczni Gdańskiej, w Gdyni i Szczecinie, a potem w całym kraju. Nie powstałaby Solidarność. Naród nie poczułby się choć przez chwilę suwerenem we własnym kraju, Polska nie stałaby się przykładem, który pociągnął za sobą inne kraje sprzedanego po wojnie Sowietom bloku.

Co prawda, trochę racji mają wyznawcy teorii, że było to cwane pociągnięcie rosyjskich przywódców, którzy sami mieli już dosyć przaśnego komunizmu i kusiła ich wizja rządów oligarchicznych. W tę teorię wpisują się losy członków WZZ. Z
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: