ANTONI LULEK I DONALD TUSK

Felieton [Konteksty]

Pierwszy jest postacią fikcyjną, drugi realną. Pierwszy pochodzi z „Przedwiośnia” Żeromskiego, drugi rekrutuje się z Platformy Obywatelskiej. Jeden jest przedwojennym polskim komunistą, drugi współczesnym liberałem. A jednak coś ich łączy. Nie wpadłabym na to, gdybym nie odświeżyła sobie tej lektury, wybranej do tegorocznego Narodowego Czytania. „Przedwiośnie” – jak zauważył znawca Żeromskiego Henryk Markowski – wiernie dokumentuje postulaty komunistów. Przez pryzmat powieściowych postaci są przedstawione rysujące się u progu niepodległości koncepcje: Szymon Gajowiec wierzy w powolną, wymagającą poświęceń budowę młodego państwa, we współpracę ponad podziałami. Seweryn Baryka z kolei ma wizję szklanych domów. To wizja nowoczesnego państwa, w którym szkło, jako materiał przeźroczysty, symbolicznie obrazuje przejrzystość i czystość nie tylko samych budowli, lecz i całego państwa. Kiedy Żeromski pisał „Przedwiośnie”, w Londynie stał już Crystal Palace, wybudowany w 1851 r
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze