W SERCU WARSZAWY

Felieton [Konteksty]

Biały hangar na placu Piłsudskiego przypominał trochę konstrukcję, którą Rosjanie wznieśli nad szczątkami samolotu Tu-154 M, który runął pod Smoleńskiem. Ten rosyjski hangar będzie zapewne niszczał wraz z wrakiem tak długo, jak długo w Rosji będzie trwała demokracja w stylu rosyjskim, czyli zapewne ad infinitum. Hangar na placu Piłsudskiego zostanie rozebrany, a to, co jest w środku, osłonięte zieloną płachtą [przypominającą z kolei plandekę, zarzuconą na usypane chaotycznie fragmenty samolotu tuż po katastrofie], zostanie zdjęte 10 kwietnia. Wtedy ludziom zgromadzonym na placu ukaże się pomnik ku czci ofiar tego straszliwego zdarzenia sprzed ośmiu lat. To długo oczekiwana chwila i zarazem kulminacyjny moment wybuchu emocji – tych dobrych i tych złych. Nie po raz pierwszy silne przeżycia wiążą się z tym miejscem. Plac Saski był kiedyś sercem Warszawy. Za czasów królów z tej dynastii stanowił ogromny kompleks, z pałacem, wielkim dziedzińcem i rozbudowanym ogrodem. Wraz
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze