Imigrant (nie)pożądany

W tym samym czasie na północnych krańcach Europy władze prezentują diametralnie odmienny sposób myślenia. O powstrzymywaniu napływu imigrantów w ogóle nie ma tam mowy. Wprost przeciwnie. W Szwecji dominuje pogląd, że szersze otwarcie kraju cudzoziemców jest wręcz konieczne, bo bez tego nie da się utrzymać obecnego wysokiego poziomu życia. W Danii natomiast lewicowy rząd, który przejął władzę po ubiegłorocznych wyborach, postawił sobie za cel całkowite odwrócenie restrykcyjnej polityki imigracyjnej prowadzonej przez poprzednie rządy centroprawicowe. W prezentowanej ostatnio nowej wizji imigracja ma wyłącznie zalety. Trudne, ciemne strony pomija się milczeniem.

Lekarstwo na starzenie się społeczeństwa

Istotną rolę odgrywa bowiem, tak jak w Szwecji, nastawienie ideowe. Oczywiście, jest parę faktów bezspornych, które niewątpliwie rzutują na przyjęte podejście: gospodarka szwedzka jest w stanie nieporównywalnie lepszym niż ta państw południa Europy, a społeczeństwo niewątpliwie się starzeje. W raporcie opublikowanym przed dwoma laty szacowano wręcz, że w ciągu najbliższych 10 lat z rynku pracy zniknie aż 100 tys. ludzi, bo liczba osób odchodzących na emeryturę zacznie przewyższać liczbę tych, którzy dopiero pracę zaczynają. Jednocześnie jednak, w Szwecji nie jest przyjęte podważanie kanonów, a do takich bez wątpienia należy dostrzeganie raczej plusów niż mankamentów masowej imigracji.

A plany i posunięcia nowego rządu Danii? Platforma programowa uzgodniona przez partie rządzącej koalicji przewiduje m.in., że obywatelstwo duńskie będzie przysługiwać wszystkim dzieciom urodzonym w Danii, również wtedy, gdy jedno z ich rodziców ma na sumieniu czyny przestępcze. W krajach, gdzie nie ma tak silnych uwarunkowań ideologicznych, tak jak we Francji, jednym z podstawowych postulatów jest wydalanie imigrantów, którzy weszli w konflikt z prawem.

Na tropie nadużyć

Czas pokaże, czy trafne są...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: