Wierny harcerz

Felieton [Konteksty]

Czy widzieliście Państwo film „Wierny ogrodnik”? W 2005 r. nakręcił go reżyser Fernando Meirelles na podstawie powieści Johna Le Carré. Słynny pisarz poznał kulisy polityki i dyplomacji, pracując jako sekretarz ambasady w Bonn i konsul w Hamburgu. Kanwą powieści są przestępstwa, których dopuszczają się wielkie koncerny farmaceutyczne na mieszkańcach biednych krajów afrykańskich. Zamordowanie Tessy, młodej kobiety, która wpadła na trop firmy testującej leki na ludziach, skłania do działania jej męża, brytyjskiego dyplomatę. Rozpoczyna on wbrew wszystkim własne śledztwo. Stopniowo odkrywa coraz więcej niewygodnych faktów, trafia na trop światowego spisku, choć wie, że może go to kosztować życie. Dlaczego o tym piszę? Postać wiernego do śmierci „ogrodnika” tylko pozornie nie ma nic wspólnego z „kontrowersyjną”, jak przywykło się mówić, postacią polskiego polityka Antoniego Macierewicza. Ma za to jedno, narzucające się z ogromną siłą, podobieństwo: bezgraniczne oddanie
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze