Bolkowatość III RP

Dodano: 23/02/2012 - Nr 9 z 29 lutego 2012

„Bolki” są też potrzebne, by chronić elity starego systemu przed tym, co Wałęsa obiecywał, ale czego nigdy nie zrobił: przed rozliczeniami za zbrodnie oraz za nielegalne uwłaszczanie się. W piątym roku transformacji autorka w „Gazecie Wyborczej” tak pisała o wizycie Leszka Balcerowicza w Krakowie: „Mówił też o cenie, jaką zapłaciliśmy od 1989 roku za bezkrwawy przebieg naszej rewolucji. Było nią zostawienie w spokoju komunistycznej nomenklatury, która przejmowała majątek państwowy przed 1989 rokiem. Rząd Mazowieckiego zahamował tę »prywatyzację« rozpoczętą przez rząd Rakowskiego. Mimo to – dodał Balcerowicz – uwłaszczenia nie dało się do końca uniknąć” („GW” z 14 listopada 1994 r.). Nie, nie twierdzę, że wszystkie rewolucje są w pełni odgórnie projektowane. Złożone procesy społeczne są zawsze mieszaniną tego, co planowane, i tego, co spontaniczne. Często wymykają się spod kontroli ich inicjatorów. A manipulowanie za pomocą tajnych służb ma zawsze ograniczoną skuteczność. Ale to
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze