Nous voulons Dieu

Felieton [Konteksty]

„My chcemy Boga, my, poddani! / On naszym Królem, On nasz Pan!”. Ucho lewicowego liberała, jak kiedyś ucho komunisty, nie może wytrzymać brzmienia tych słów. Dwa czy trzy ekstremalne hasła niesione w Marszu Niepodległości posłużyły tylko za pretekst. Prawdziwa wściekłość, wręcz erupcja nienawiści, skierowana była na cały marsz, w którym kilkadziesiąt tysięcy ludzi szło pod tym hasłem. Szli poddani Boga. Nie Prus, nie Niemiec, nie Rosji, nie Unii Europejskiej wreszcie, tylko Boga. On naszym Królem. Warto przypomnieć, że ta pieśń rozbrzmiała po raz pierwszy we Francji. Nous voulons Dieu – słowa będące protestem przeciw postępującej ateizacji Francji – śpiewali Francuzi pielgrzymujący do Lourdes w 1882 r. Francja, zwana niegdyś „córą Kościoła”, dużo wcześniej walczyła pod sztandarami Boga. Naprzeciw „Saracenów”, którzy podbijali i plądrowali tereny dzisiejszej Francji, stanęli frankijscy rycerze i w słynnej bitwie pod Poitiers około 300 kilometrów od Paryża pokonali
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze