Nadciąga chmura

Najbardziej niepokojący jest cez-137, ponieważ okres, w jakim połowa jego atomów rozłoży się całkowicie w środowisku, zwany okresem rozpadu połowicznego, wynosi 30 lat. Biorąc pod uwagę ilość uwolnionego pierwiastka, będzie on wykrywalny w środowisku przez następne 240 lat.

Zdaniem Lee Tin-Lapa, profesora Uniwersyteckiej Szkoły Nauk Biomedycznych, przy kontakcie ze skoncentrowanym cezem-137 mogą nastąpić drgawki, niekontrolowane skurcze mięśni i utrata zdolności poruszania się. Większe stężenia mogą wywołać niepłodność i uszkadzać DNA, zwiększając prawdopodobieństwo chorób nowotworowych.

Na szczęście ten izotop występuje w próbkach w niewielkich ilościach. W szpinaku pochodzącym z pól w sąsiedztwie elektrowni stwierdzono średnią dawkę 350 bekereli na kilogram. To niewielka liczba, odpowiadająca zaledwie kilkuset atomom w kilogramie produktu. Stężenie cezu znajduje się poniżej norm Unii Europejskiej, wynoszących 1000 bekereli dla produktów mlecznych i 1250 bekereli dla innego rodzaju żywności.

Dla cezu-134 czas półrozpadu wynosi 2 lata, co oznacza, że upłynie 20 lat, zanim całkowicie zniknie ze środowiska.

Najwyższe stężenia dotyczą jodu-131, którego obecność w mleku oszacowano na 1210 bekereli na kilogram, co przekracza normę europejską wynoszącą 500 bekereli. Z kolei w japońskim szpinaku zanotowano 10 450 bekereli na kilogram, co przekracza normę EU aż pięciokrotnie. Brzmi to groźnie, jednak na szczęście ten izotop, którego stężenie w chmurze spalin z elektrowni oraz w produktach żywnościowych jest największe, ma okres półrozpadu 8 dni, co oznacza, że jeśli nie będzie nowego skażenia, jego ostatni ślad zniknie całkowicie 80 dni po katastrofie.

W chmurze, która wędruje po świecie i budzi tyle emocji, substancje radioaktywne znajdują się w mikroskopijnych kroplach wody, tworzących obłok. Fizycy jednak uspokajają – obłok jest mały i przez cały czas się rozrzedza. Nie ma nawet gwarancji, że urządzenia...
[pozostało do przeczytania 33% tekstu]
Dostęp do artykułów: