Tam, gdzie krowa ma swój dowód. Kraina pełna skrajności

Indie to państwo dziesięć razy większe od Polski, ma prawie miliard trzysta milionów mieszkańców. Niestety, większość z nich musi przeżyć za dolara dziennie.

Tuż przed północą, 30 stopni na plusie, wilgotność 80 proc. Uśmiechnięty Hindus zachęca, aby to jego wybrać na szefa tej podróży. Po krótkich targach i ustaleniu ceny turysta wsiada do żółtego tuk-tuka. To autoriksza, która w Indiach pełni rolę taksówki. Gaz do dechy i kierowca odwracający się co chwila w stronę pasażera. Światła miasta, zgiełk ulicznego życia i pęd powietrza – tak wita nas Bombaj, jedno z największych miast indyjskiego półwyspu. Karoseria tuk-tuka wygląda jak kilkudziesięcioletnia metalowa beczka, prostowana na wszystkie sposoby. Przejazd przez miasto to wyzwanie. Hindus nie zdejmuje ręki z klaksonu, a mijane o milimetr ciężarówki w oczach przerażonego turysty wyglądają jak burty kontenerowców na oceanie. Przestrzeganie zasad ruchu drogowego kuleje, na porządku dziennym jest notoryczne przejeżdżanie przez skrzyżowania na czerwonym świetle. Misja skończona, a kierowca z zadowoleniem wyciąga ręka po zapłatę.

Uzbrojony strażnik hotelowy radzi, aby nie wychodzić na nocny spacer. Widok jest porażający. Tuż przy ulicy, na chodniku, śpi przykryty tuniką tubylec, jedynie nogi w skąpych sandałach wystają spoza materiału. Po stu metrach marszruty w sąsiedztwie bloków i wolnostojących domów wyrastają przed oczami blaszane kioski. Mieszkają w nich kilkunastoosobowe rodziny, a przed każdym z domostw płonie ognisko. W ciągu dnia miasto jawi się niczym wielkie mrowisko. Poza zwyczajnym ruchem ulicznym tłok potęgują tysiące Hindusów i wyznawców Allaha, którzy przemierzają główną dzielnicę w poszukiwaniu łatwego grosza. Są w stanie naprawić wszystko, od japonek aż po okulary, i to metodą domową. Nawet za wskazanie ulicy żądają pieniędzy. Bombaj to ludzki i wyznaniowy tygiel, żyje tu blisko 17 mln mieszkańców.

To szósta co do liczby mieszkańców metropolia na...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: