Jak smakuje Wielkie Jabłko. Donald Trump w witrynach sklepów

Podróże [Nowy Jork]

Ten dzień miał różnić się od innych. Tego dnia miałem poczuć i posmakować Nowy Jork. W miejskim pępku świata nie miałem czasu na refleksje. To wieża Babel. Miasto, które nie ma konkurencji. Szczur jest inteligentny i pomysłowy, żądny przygód. To gryzoń-spryciarz. W Nowym Jorku siedem szczurów przypada na jednego mieszkańca. Z kawą w dłoni witam dzień, patrząc na kicające gryzonie między torami w nowojorskim metrze. W mieście, które nigdy nie śpi, jest wiele pieszych tras. Fanatycy filmu tygodniami mogą zwiedzać miejsca uwiecznione na celuloidowych klatkach. Widok na Most Manhattański z „Dawno temu w Ameryce”, odwiedziny w delikatesach Katz’sa, w których bohaterowie „Kiedy Harry poznał Sally” zajadali się kanapkami z pastrami, Central Park z „Maratończyka” czy witryna z połyskującą biżuterią w „Śniadaniu u Tiffany’ego”. Tuż za rogiem od Tiffany’ego wznosi się drapacz chmur, do którego dostępu strzegą… antyterroryści. To Trump Tower. Sporadycznie wpada tu właściciel,
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze