Buraczane królestwo

Dodano: 23/02/2011 - Nr 8 z 23 lutego 2011

Wspomniany Nowak nie widzi jeszcze żadnych wpadek prezydenta jakiego mamy. Specjalista od dożynania watah i pozbawiania Bydgoszczy praw miejskich, Radosław „ja też jestem ze wsi” Sikorski, zaleca posłowi od oglądania lesbijek, jedynie klapsa i trzydzieści pompek. Co prawda nadal można trafić do władz samorządowych mimo kupowania konkurencyjnego sztabu wyborczego i nie traci się mandatu poselskiego za wypowiedzi o staruchach, wysiadujących dla rozrywki we wspaniale zorganizowanych przychodniach lekarskich. To wszystko prawda. Ale też zważyć należy, że będąc celebrytą, można już publicznie ogłosić, że nie popiera się Platformy. Można nabijać się z hrabicza, rozsiadającego się jak prostak w obecności damy i z – pożal się Boże – protokołu dyplomatycznego, którego członków wstydziłby się zatrudnić w dziale personalnym szanujący się zarządca rzeźni miejskiej. Można już nieśmiało zastanawiać się, do kogo bardziej pasuje afektowany dyszkant o dyplomatołkach, wykrzyczany przez krotochwilnego
     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze