Gierkotusk

Najsmutniejsze skojarzenia nasuwały się podczas spotkania z internautami 6 lutego br. Oto mężczyzna z Gdańska, mieszkający niedaleko stoczniowej bramy, uważający się za człowieka Solidarności (choć z „Bolkiem” w klapie), okazuje się nieprzytomnym zadufkiem, który usiłuje manipulować rozmówcami tak głupio, jak Gierek i jego dziennikarze w Sierpniu `80. Ten nieodrodny spadkobierca propagandy sukcesu tak się zapamiętał w roli „ukochanego przywódcy”, że do normalnych ludzi (a nie do swoich odmóżdżonych postkomunistycznych lemingów) mówi słowami negocjatorów rządowych w Sali BHP – „nie zgadzamy się na wasze wolne związki zawodowe (wycofania podpisu pod ACTA), ale chcemy tak zreformować nasz CRZZ
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: