Opaski panny Gai. Szansa dla dziecka na normalne życie

REPORTAŻ [W pogoni za dźwiękiem]

Paula otwiera kolorowe pudełko, pokazuje nam opaski na głowę swojej córeczki. Są śliczne – jedne w retro kropki, inne w kwiaty. Gaja musi nosić je na co dzień, aby przytrzymywały zewnętrzną część implantu ślimakowego – urządzenia, które pozwala jej słyszeć. Na razie – na jedno uszko. Teraz Paula zabiega o to, aby dziewczynce wszczepiono drugi. Takich historii jest wiele. Wielu rodziców boryka się z nieszczęściem, z niepełnosprawnością swojego dziecka. Ktoś może się zatem zastanawiać, dlaczego opisuję akurat przypadek Gai, skoro tyle jest podobnych historii? Dlatego, że dawno nie spotkałam się z taką determinacją, aby walczyć o przyszłość swojego dziecka, którą zobaczyłam u matki Gai. Takich spraw jest wiele. Paula – jak tysiące innych matek – cieszyła się, oczekując na dziecko, na to, że jej ośmioletni synek będzie miał siostrzyczkę. Była spokojna – w ciąży dbała o siebie, a wyniki badań wskazywały, że wszystko będzie w porządku. Czekała na córkę. Na codzienne
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze