TESTAMENT ZNALEZIONY W SARAGOSSIE

Felieton [Konteksty]
…chciałam rzec: na strychu. Na strychu we Francji przez dwie panie, które rozwieszały tam pranie. Tak rozpoczyna się łotrzykowska opowieść, której wzorcem niewątpliwie jest „Rękopis znaleziony w Saragossie” Jana Potockiego z przełomu XVIII i XIX w. Nasza opowieść, powstała w I połowie XXI w., też ma szkatułkową konstrukcję. W pierwszej – dwie Francuzki znajdują ów testament i dowiadują się, że to właśnie one dziedziczą kamienicę w sercu stolicy wraz z lokatorami, którzy bezprawnie opanowali budynek. Tu historia dzieli się na dwie opowieści-szkatułki: jedna mówi o podróży przedwojennej właścicielki kamienicy do Francji, gdzie postanawia ona właśnie ten kraj zasilić swoim majątkiem; inna zaś głosi, że właścicielka nigdy do Francji nie wyjeżdżała i do końca życia mieszkała w kamienicy, z
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze